"Obojętnie jakimi słowami. Pamiętam"
Brzmi w duszy głuchy krzyk
katyńskiej krwi
oczami lasu zmieszane dziś
ze skrzydłem samolotu
Ciało tylko drętwieje i się przegina
ku pamięci zmarłej
Polsce bez ucisku dłoni
Boga
"Łzy Matki"
Mgła się snuje nad Golgotą Wschodu....
Znowu żniwo śmiertelne tam zbiera...
Znowu synom Polskiego Narodu
Księgę pytań "Dlaczego?"- otwiera...
Znowu- jak niegdyś- ztej samej przyczyny
Tak obficie "Łzy Matki" spływają,
Bo: jak ptaki lecące Jej dzieci
śmierci strzałą godzone- spadają...
...Kto- jak Chopin- "Łzy Matki" utrwali?
Kto profetą jej dziejów się stanie
i od plam fałszów dzielnie ocali?
Wstańcie, chodźmy! To nasze zadanie!


